Od 17 kwietnia wszyscy kierowcy w Polsce będą musieli jeździć przez całą dobę z włączonymi światłami mijania. Bez względu na pogodę i przejrzystość powietrza. Przez cały rok, a nie tak jak było to dotychczas, czyli od pierwszego października do końca lutego. Już teraz widać na drogach, że nie wszyscy kierowcy potrzebowali odgórnego nakazu, aby z końcem lutego nie wyłączać świateł.
Ze względu na bezpieczeństwo, swoje i współużytkowników dróg. Dzięki włączonym reflektorom nawet w słoneczny dzień samochód jest lepiej widoczny z większej odległości. Łatwiej przez to oszacować prędkość auta. To ważne także dla pieszych, motocyklistów i rowerzystów. Od świtu do zmierzchu w warunkach normalnej przejrzystości powietrza, zamiast świateł mijania, można będzie używać świateł do jazdy dziennej. Przypomnijmy, nakaz jazdy na światłach przez całą dobę przez cały rok obowiązuje również w: Austrii, Chorwacji, Czarnogórze, Czechach, Danii, Estonii, Finlandii, Islandii, na Łotwie, w Macedonii, Norwegii i w Szwecji. W prawie o ruchu drogowym z dniem 17 kwietnia zmienią się też inne przepisy. W tunelach, które znajdują się poza obszarem zabudowanym, a ich długość przekracza 500 metrów, kierowcy samochodów o masie do 3,5 tony oraz autobusów będą musieli zachować odstęp co najmniej 50 metrów od poprzedzającego pojazdu. Natomiast osoby podróżujące ciężarówkami będą musiały zwiększyć odstęp do 80 metrów. Poza tym podczas zatrzymania pojazdu w tunelu wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego, kierowca będzie obowiązany zachować odstęp od poprzedzającego pojazdu nie mniejszy niż 5 metrów. Joanna Jusianiec |